DZIECKO

Wieś straszna, gromowa, miażdżąca jak piorun...
— Wiecie? Zdzisław się zabił! Rakowicz wleciał na ganek zmieszany, w pomiętym krawacie i przekrzywionym kapeluszu, rzucając tę petardę w grono zebranych kobiet; — poczem rozległy się urwane okrzyki przerażenia i zgrozy.
— Nie żyje! dziś w nocy życie sobie odebrał! W białym dworku naraz wszystko zakołowało się w nieprzytomnym zamęcie. Awdotia przyleciawszy z miasta potwierdziła nowinę, przeraźliwym krzykiem alarmując dom cały.
Ludwisia twarz zakrywszy rękami, głośno płakać i użalać się zaczęła. Pani Salomea wypuściwszy z rąk robotę, zbielałemi ustami szeptała:
— Co go do tego skłoniło? Biedne dziecko! biedne dziecko...

 

POWRÓT

Chyba zbytecznem będzie z mej strony zapewniać drogą panią, że z zupełnem oddaniem się i zapomnieniem o sobie opiekowałam się sprawą pani powrotu. Strona realną kwestyi zajął się Zdzisław. On jest tak mało wrażliwy, powiedziałabym trochę dziwaczny, te nic a nic się nie boi. Takie narażanie się bezwzględne trąci jakąś nienormalnością psychiczną, niemniej jednak przynosi znakomite usługi. I może już wkrótce serca nasze napełnią się radością, i powitamy cię w naszych szeregach, o droga! i t.d., i t.d. "

 

GŁĘBIA

Iza tymczasem wróciwszy do domu, naprędce przyodziana w lekki szlafroczek, leżała wygodnie wyciągnięta na łożu, przypominając sobie ile ostatniemi czasy wyznań słyszała; porównywała objawy wzruszeń, sposób ich wyrażenia, i własnej wyobraźni rozkołysanie.
— Co za wspaniale akcenty tętniły w głosie Brunona! a temu porucznikowi jak dziwnie twarz się ściągnęła i kąty ust boleśnie drgały... A ja?
Rękę na własnym pulsie położyła, nasłuchując. Tak! nic w niej niema, oprócz ciekawej obojętności i wesołego lekceważenia.
— Więc aż tyle mam władzy? — pytała siebie spoglądając w ręczne lusterko.
Zwierciadło odbijało twarz o rysach subtelnie wyrzeźbionych, o zadumanych oczach Sfinksa, spoglądających surowo, niby z wyrzutem wyłonionym z jakiejś otchłannej głębi

 

OCZY

Czarne jej oczy zawieszone w przestrzeni paliły się jak zagadki, marzyły i szydziły.
— Wprost.. ja jestem człowiekiem zdolnym rozszerzyć twą duszę... wstrząsnąć ją wzruszeniami, których nigdy, przedtem ni później nie dozna. Owe zaczątki dobra w panu zaryte, mogę dopomódz wydobyć! na jaw... wskazać ci inną sferę duchową, za którąś bezwiednie tęsknił, tonąc w mętach życia.
W oczach jej podniesionych ku górze, skupionych w wewnętrznem skoncentrowaniu, mignął jak strzała błysk filuterny:
— To właśnie pan czuje, i to tylko pana do mnie pociąga... W tem tkwią pierwiastki natury wyłącznie duchowej... Ja uczę pana pojmować siebie samego.

 

Nazajutrz

Nazajutrz w mieszkaniu na Nestorowskiej, gospodarowała fertyczna młoda kobieta, w czystym białym fartuszku, szeleszczących spódnicach, z filuternie błyszczącem spojrzeniem. Krzątała się, pobrzękiwała kluczykami, nuciła, a mimochodem przygładzała w zwierciadle czarne, lśniące włosy, otaczające twarz rumianą.
Pan Kalasanty, powróciwszy z miasta, pierwszy niż od lat wielu znalazł smacznie przyrządzone flaki. zawiesisty barszcz z grzybowemi uszkami i pysznie faszerowane prosię. To też odsapnąwszy parę razy smutno i gniewnie, jakby chciał powiedzieć 

ZIMA

Kwiat cięty w wazonie odrazu wabi blaskiem, lecz ziarno, aby dać kiełek, potrzebuje głębi podziemnej i ciszy Zima miała się ku końcowi. Po ulicach płynęły teraz kaskady szarej i mętnej wody, w których śmiały się figlarnie i igrały promyki słońca. W powietrzu pachło świeżością, błękit nieba omyty z chmur uśmiechał się czystym, pogodnym szafirem. W zagłębieniach, rowach przydrożnych i zacienionych miejscach lśniły jeszcze tafle lodu, ale tuż obok, na wzgórkach oblanych słońcem, wyglądały ciekawie cieniutkie, zielone piórka traw. Nawet wrony nie otaczały teraz dworku posępną, zgłodniałą gromadą, ale z wesołym wrzaskiem, wzbijały się w powietrze, czarnymi kręgi opasując dzwonnicę, która na czystem tle niebios jaśniała wysmukla i lekka.

 



You are visitor no.

Make your free website at Beep.com
 
The responsible person for the content of this web site is solely
the webmaster of this website, approachable via this form!